Konie to jest to

…” Konie to było to. Pierwszy raz w życiu czułem, że robię coś naprawdę dobrze, że pochłania mnie to bez reszty, nie zostawiając miejsca na kalkulacje w rodzaju: “No, niby jest okay, ale może spróbowałbym jeszcze czegoś innego”. Niczego innego nie chciałem próbować.
Samo przebywanie w stajni wprowadzało mnie w stan euforii. Czyszczenie, karmienie, wyrzucanie gnoju były czynnościami, które sprawiały mi wiele radości. Nigdy nie zapomnę pierwszych galopów po puszczańskich duktach. To wtedy, siedząc na koniu…, poczułem się naprawdę wolny.”

Krzysztof Czarnota “Niosąca Radość”.

Nic dodać, nic ująć.
I ja się pod tym podpisuję. 🙂